Celem projektu BOŻnica. Biblioteka Ożarowa Żydowskiego jest poszukiwanie, tłumaczenie, opracowanie naukowe oraz publikowanie w formie drukowanej wspomnień Żydów pochodzących z Ożarowa – małego żydowskiego miasteczka, które było – jak określał je Hillel Adler. Bogata, żydowska tradycja Ożarowa domaga się upamiętnienia i udostępnienia obecnym i przyszłym pokoleniom. Poznanie konkretnego Świadka i jego historii przez uczniów szkół średnich Ożarowa, mieszkańców, seniorów ma na celu wzajemne poznanie i zbliżenie, ale także przeciwdziałanie przejawom nieufności, pogardy i wrogości wobec Żydów. Ma być zatem maleńkim krokiem w kierunku dialogu międzykulturowego i międzyreligijnego. Celem pośrednim jest również chęć dotarcia do potomków ożarowskich Żydów oraz ukazanie lokalnej pamięci o ich przodkach.

Chrześcijanie i Żydzi współżyli ze sobą pokojowo. Handlowali, wspólnie pracowali. Chrześcijanie bywali w domach żydowskich, jedli żydowskie potrawy.

L. GRINSZPANCHOLE

W wydanej przed kilkoma laty monumentalnej monografii Ożaro­wa, pod redakcją Feliksa Kiryka, autorzy często przywołują fragmenty książki Adlera. Brakuje jednak odwołania do wspomnień pozostałych ocalałych z Zagłady dawnych mieszkańców Ożarowa. Tłumaczyć to może charakter i zakres rzeczowy tego rodzaju publikacji. Ów niedosta­tek pokazuje jednak, że zadanie odkrywania żydowskiej przeszłości nieistniejącego już sztetla wciąż pozostaje aktualne, a w tym przy­padku staje się argumentem dla podjętych działań, zmierzających do rozpoczęcia serii wydawniczej BOŻnica.

Logo BOŻnicy bezpośrednio odwołuje się do wyglądu synagogi sprzed wojny. Czerwone drzwi wejściowe oraz kropka na końcu akroni­mu mają być symbolem przelanej krwi, oznaczając koniec wielowieko­wej obecności Żydów w miasteczku. Słowo „biblioteka” jest odwołaniem do bejt ha-midraszu, w którym chłopcy i mężczyźni prowadzili swoje studia talmudyczne. Ma być również zaproszeniem do poznania histo­rii żydowskiej społeczności (co określa rozwinięcie nazwy serii), która przez długie lata stanowiła znaczny procent mieszkańców Ożarowa. Do wspomnień o porozrzucanych w czasie likwidacji getta menorach odwołuje się grafika na szarej okładce pierwszego tomu, której barwa jest symbolem tego, co nieoznaczone, pośrednie, mediacyjne. Na tym tle czerwieni się kwiat siedmioramiennej rośliny, biblijnego Ec ha-Chajim (hebr., „Drzewo Ży­cia”), którego owoce miały zapewniać nieśmiertelność. Metaforycznie zapala się również jedna ze świec menory, stając się znakiem pamięci o konkretnej postaci.

Celem pośrednim projektu jest ułatwienie dotarcia do potomków ożarowskich Żydów poprzez uka­zanie lokalnej pamięci o ich przodkach. A także budowanie nowego pokolenia, które stając w obliczu prawdy o przeszłości, uczyni dialog i chęć wzajemnego zrozumienia wartością nadrzędną wobec ustaw i politycznych nawałnic. Możliwe będzie to jednak wtedy, gdy dokona się na poziomie jednostki. Dopóki mityczny Żyd, od wieków będący w Polsce znakiem i symbolem, personifikacją zagrażającej siły, nie sta­nie się Izaakiem, Samuelem czy Zelmanem lub też Deborą, Esterą czy Rywką, dopóty dialog nie będzie możliwy. Przyimek dia w języku gre­ckim oznacza przejście przez coś, ale może również być używany na określenie ruchu z jednego do drugiego punktu. Słowo logos jest jed­nym z najbogatszych znaczeniowo słów greki – co znamienne, bardzo ważnym dla chrześcijańskiej teologii. „Dialog” należy zatem rozumieć jako drogę, którą pokonują słowa rozmówców – wyjście i powrót, ale także otwarcie się na interpretację tychże słów przez Drugiego. Drogę często bardzo bolesną i wymagającą, ale prowadzącą do wspólnego dobra wyrażającego się również w działaniu.

Ożarów i jego najbliższe okolice nie doczekały się jeszcze żydow­skiego słownika biograficznego, choć przedsięwzięcie tego rodzaju jawi się jako nie tylko potrzebne, ale również mocno intrygujące i na swój sposób ożywcze. Pozwoliłoby bowiem spojrzeć na „Ab­rahamowych synów tej Ziemi” w perspektywie ich wkładu w świa­tową kulturę, sztukę, filozofię, teologię czy – jak w przypadku Ben Ziona – w badania nad starożytnością. Podobno „świat nie składa się z rzeczy, ale z zadań” – jak mawiał Abraham Joshua Heschel, bez wątpienia jeden z najwybitniejszych myślicieli religijnych ostatniego wieku, którego oboje rodzice wywodzili się z chasydzkich dynastii, a on sam otrzymał imię po swoim przodku – rabinie z Opatowa.

Odkrywanie żydowskich fragmentów polskiej historii nie może być tylko domeną pasjonatów i akademickim dociekaniem, ale winno być obligatoryjnym procesem, realizowanym w duchu dialogu i po­jednania już na podstawowym etapie kształcenia. Tym bardziej gdy, tak jak w przypadku naszego miasta, żydowski fragment to nie tylko jeden akapit czy nawet rozdział, ale wręcz lwia część fabuły ożarow­skiej opowieści.